czwartek, 29 grudnia 2011

through the hosiery








wyjeżdżam jutro po 8. ciesze się. i życzę wam (i w tym wypadku też sobie) mądrości, prawdziwego szczęścia i żeby rok 2012 był 30 razy lepszy od 2011.

tak a pro po tych zdjęć

oraz



wtorek, 27 grudnia 2011







całe szczęście święta się skończyły. moja gitara jest chora, pan doktor dziś po nią przychodzi, mam nadzieje że wyzdrowieje! narobiłam sobie samojebek, jak te święta potrafią wynudzić człowieka to jest szok, aż dwa dni z rzędu robiłam brzuszki, niesłychane. moja matka mnie szantażuje heh, was pewnie nie, cieszcie sie. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaauriaur. chce już wyjechać, musze wyjechać. sylwester jak się uda nie będzie z polsatem oj nie! jak się nie uda to w sumie też nie heh.
nie męczę was już, na pokutę z chęcią posłucham jak wasze święta (mam nadzieję, że lepsze :), co dostaliście i takie tam.

miłości, całusy, serduszka i inne gówna hej!

piątek, 23 grudnia 2011









na zdjęciach Sandra i bardzo przyjemnie spędzone dwa w-fy.



nie będę Wam życzyć wesołych świąt. będę wam życzyć bliskości, ciepła i tego uczucia, że nie jesteś sam. braku samotności. bo pomimo tego, że siedzimy w pełnym pokoju możemy się czuć samotnie.
oraz spełnienia dwóch aktualnie najważniejszych lub dawno oczekiwanych próśb i marzeń. 
oraz żebyście nie przytyli od świątecznej szamy.
oraz żeby prezenty, które dostaniecie przypadły wam do gustu, a prezenty, które komuś dacie, były powodem uśmiechu na buziach innych.
oraz wyczekiwanego lenistwa<3


ps. tak wiem, że ta piosenka jest dosłownie wszędzie......... i tak jest piękna

wtorek, 20 grudnia 2011

pull my heart away








kupiłam stroik i struny - założyłam już 3, jestem z siebie dumna. kupiłam prezenty czuję się jak święty mikołaj, ale nie ten którego boją się dzieci, o nie. jeszcze tylko muszę naszkicować prezent dla A, i tadam! 
czuję się dobrze. naprawdę dobrze. czas na głodówkę :)

ps. przepraszam za wstawienie kawałka mojego ciała przy spodniach, i bardzo proszę o nie zostawianie komentarzy na temat tego co o tym zdjęciu bądź moim ciele sądzicie. bardzo was proszę moi kochani. nawet nie wiecie jakie to ma dla mnie psychiczne znaczenie (te kostki) i jak bardzo czyjaś opinia wjeżdża na psyche.. to tyle. miłostki do was, jeszcze coś napiszę przed wigilią cielałt.

czwartek, 15 grudnia 2011

non, je ne regrette rien









Wszystko się kończy. Nic nie trwa wiecznie. Dziś oficjalnie kończę swoją przygodę z fotografią. Nie mogę powiedzieć, że fotografuję. Owszem jara mnie naciskanie spustu do zrobienia zdjęcia. Ale to tylko zdjęcia. Tylko najzwyklejsze zdjęcia. Bez przesłania. Bez wzruszenia. Bez piękna przelewającego się z obiektywu do ekranu. Kończę to, co nazywałam fotografowaniem.

To nie znaczy, że nie dotknę już aparatu, ani nie zrobię żadnego zdjęcia. Nie. Od wielkiej miłości i zakochania nie da się uciec. Po prostu, będę robiła zdjęcia tego co mi wpadnie do głowy, i od czasu do czasu wrzucała to tutaj. Nie będzie to fotografowanie. Będą to ułamki sekund mojego życia. Nie fotografia. Nie jestem w tym dobra. Prędzej w photoscape, a rzygam obrabianiem zdjęć. Rzygam. ostatecznie ograniczam przerabianie. Fu.

Na pocieszenie: mam gitarę. Bez dwóch strun, ale to sprawa wyłącznie dokupienia i zamontowania. Stroik poproszę pod choinkę. Będzie dobrze.

dziś na smutno, robię załamka-porzegnalne party z tym co nazywałam fotografią. może to dziwne, ale mam łzy w oczach. może jednak nie dziwne.









poniedziałek, 12 grudnia 2011

czajkowski







jestem w kiepskim stanie. bardzo. zbyt.
psychicznym i fizycznym. nawet nie wiem, w którym bardziej.



brakuje mi. Ciebie.


EDIT: już mi troche lepiej. głównie dzięki Tobie.
baj de łej - ponownie zapraszam na ALLEGRO, gdyż fundusze więdną jak stokrotki co się ich nie podlewa, wiecie? wiecie. to dobrze, że wiecie.
już mi lepiej też fizycznie, dzisiaj nie wymiotowałam, oh jak dobrze! jutro biegne kupić rzeczy pod choinkę, wyprzedaże w h&m i nadzieja, że zdobędę jeszcze swój rozmiar. nadzieja matką głupich. idgoaighioagj. 


hej hej hej pewnie oglądaliście film Amelia, ale wam go polecę. z serca. z całego serca.





czwartek, 8 grudnia 2011

stuffs

 prezent z klasowych mikołajek *dziękówka*

 prezent, który dałam ja a konkretnie tabulatura, ta taka z empiku. spodobał się, a więc się jaram!

 jem sobie tofifi którego NIECIERPIĘ


 *uwielbiam ten widok*



 pseudo-ouficik z moimi pseudo-vansikami


Poza tym, miałam trochę luzu, który spędziłam na łyżwach, u Ani Be, z Julą i ucząc się oraz pijąc kakauko, dzisiejszego dnia 4 albo 5. 
Poza tym dostałam jeszcze lampki choinkowe na łóżko. tym razem kolorowe.
Poza tym mój kot ma zaburzenia osobowości, schizofrenie oraz nadpobudliwość. I jest głupi. Ale wzięłam świnkę do siebie, dobrze nam się żyje razem<3
Poza tym nie mam piosenek, i proszę was o jakieś dobrze tytuły.
Poza tym życzę wam miłego piątku, który będzie za dwie godziny. I takich tam.


niedziela, 4 grudnia 2011

SPRZEDAM


 wygoliłam bok. żyletką. troche przykrótko niestety.




są nowe rzeczy, jeszcze dziś parę dołożę. 
zapraszam serdecznie gdyż - celem jest lustrzanka!